Blog
DECYZJA ZAINSPIROWANA LISTEM ŚW. MAKSYMILIANA
Na działającej już stronie internetowej EWTN Polska można zapoznać się z wywiadem udzielonym tej Telewizji przez artystów p. Mariusza i p. Kamila Drapikowskich. Dzielą się oni tam z nami m.in. niezwykłą historią powstania Kaplicy w Niepokalanowie, jak również przypominają opatrznościowe okoliczności utworzenia dotychczasowych siedmiu spośród przewidywanych 12 Gwiazd w Koronie Maryi Królowej Pokoju. Serdecznie zachęcamy do oglądnięcia tego wywiadu : http://ewtn.pl/2018/09/14/jedyna-taka-kaplica-w-polsce-wywiad/
Oficjalne otwarcie EWTN Polska będzie miało miejsce już 19 października 2018, w ramach odbywającego się we Wrocławiu Międzynarodowego Festiwalu Filmów Niepokalanów 2018. Będzie to polska wersja katolickiego kanału internetowo- telewizyjnego o światowym zasięgu – EWTN – zapoczątkowanego przez Matkę Angelikę, klaryskę, amerykańską mniszkę klauzurową.
Foto: EWTN Polska
O POKÓJ TRZEBA SIĘ MODLIĆ!
Serdecznie zapraszamy do wysłuchania najnowszego wywiadu udzielonego przez p. Piotra Ciołkiewicza dla EWTN Polska w Niepokalanowie:
http://ewtn.pl/2018/09/23/o-pokoj-trzeba-sie-modlic-wypowiedz/
Foto: EWTN Polska
Inauguracja Światowego Centrum Modlitwy o Pokój “Gwiazda Niepokalanej”
1 września 2018 uroczyście zainaugurowane zostało Światowe Centrum Modlitwy o pokój w Niepokalanowie “Gwiazda Niepokalanej” i poświęcona Kaplica Wieczystej Adoracji.
Liturgii przewodniczył J. Eks. Arcybiskup Salvatore Pennacchio, Nuncjusz Apostolski w Polsce, homilię wygłosił i poświęcenia kaplicy dokonał J. Eks. Arcybiskup Stanisław Gądecki, arcybiskup metropolita poznański, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. Obecni byli przedstawiciele hierarchii Kościoła w Polsce, władz Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych (oo. Franciszkanów), władz państwowych, liczni prezbiterzy i co najważniejsze: rzesze pielgrzymów!
Communita Regina della Pace raduje się również obecnością w Niepokalanowie duchowego Moderatora Stowarzyszenia J. Eks. Arcybiskupa Tomasza Pety, arcybiskupa metropolity Astany (Kazachstan).
Cieszymy się ogromnie, że rozbłysła 8 Gwiazda w Koronie Maryi Królowej Pokoju i jak pisał św. Maksymilian, od tej pory: “kto zagląda do kościoła, pada na kolana, adoruje, spogląda na twarz Niepokalanej, odchodzi, a Ona z Panem Jezusem jego sprawę załatwia”.
Gorąco zachęcamy do Pielgrzymowania Pokoju, spojrzenia w twarz Niepokalanej, Wszechpośredniczki Łask, i spotkania w modlitwie adoracyjnej Jej Syna – Jezusa Chrystusa Eucharystycznego.
W tym miejscu można “zajrzeć” na żywo do kaplicy adoracji w Niepokalanowie: https://www.youtube.com/watch?v=mtIwLMPGtR4
Papież poświęcił ołtarz adoracji Gwiazda Niepokalanej dla Polski
Ołtarz adoracji Gwiazda Niepokalanej dla Polski
Przed rozpoczęciem audiencji ogólnej w Watykanie Papież Franciszek poświęcił niezwykły ołtarz do Niepokalanowa, który stanie się Światowym Centrum Modlitwy o Pokój. 1 września zostanie tam zainaugurowana kaplica Wieczystej Adoracji Najświętszego Sakramentu, zwana też Kaplicą Pokoju. Tym samym Polska dołączy do 12 Gwiazd w Koronie Maryi Królowej Pokoju, czyli międzynarodowych ośrodków modlitwy o pokój.
Beata Zajączkowska – Watykan
Meksyk: ogromny spadek liczby morderstw za sprawą kaplic adoracji Najświętszego Sakramentu
Wzrost liczby kaplic adoracji w Meksyku przyczynił się do zdumiewającego spadku poziomu przestępstw. Zmiana jest szczególnie znacząca w Ciudad Juárez, jednym z najbezpieczniejszych miast w Meksyku, gdzie w ciągu pięciu lat – od roku 2010 do 2015 – liczba zabójstw spadła z ponad 3,7 tys. do tylko 256.
Ksiądz Patricio Hilemen przypisuje ten spadek wzrostowi adoracji eucharystycznych. Duchowny wyznaczony do ustanowienia kaplic adoracji w Ameryce Łacińskiej zauważył, że „kiedy parafia dzień i noc wielbi Pana Boga, miasto ulega przemianie”.
W wywiadzie udzielonym argentyńskiej radiostacji katolickiej w roku 2013 ks. Hileman zauważył, że „w tamtym czasie ginęło codziennie 40 osób, gdyż grupy handlarzy narkotyków walczyły z miastem, by szmuglować narkotyki do Stanów Zjednoczonych”.
W latach 2008-2010 Ciudad Juárez znajdowało się na liście jednych z najniebezpieczniejszych miast na świecie, ale obecnie – w roku 2017 – jest bezpieczniejsze niż kilka miast amerykańskich, włączając w to Baltimore i Nowy Orlean.
– Juárez dużo wycierpiało i doświadczyło dużo bólu. Ale miasto wraca do życia: jest symbolem tego, co można zrobić. Nie ma innego miejsca na świecie, które by zdołało tak szybko się poprawić – skomentował sprawę Jorge Gonzalez Nicholas, prokurator z Ciudad Juárez.
Po otwarciu pierwszej kaplicy w Ciudad Juárez w roku 2013 liczba zabójstw spadła tak radykalnie, że ludzie mówili o tym ks. Hilemanowi.
– Proszę księdza, odkąd kaplica została otwarta nikt w Ciudad Juárez nie umarł; upłynęły dwa miesiące i nikt nie umarł – powiedział księdzu Hilemanowi pewien duchowny.
– Stworzyliśmy w ciągu roku 10 kaplic – wyjaśniał ks. Hileman.
W lutym 2016 roku papież Franciszek odwiedził uprzednio nękane przez przemoc miasto i w czasie wystąpienia wygłoszonego w miejscowym więzieniu powiedział: Prośmy razem naszego Pana o dar rozmowy, dar łez, prośmy Go, by dał nam otwarte serca, jak mieszkańcom Niniwy, otwarte na Jego wołanie, które słychać z ust niezliczonych cierpiących mężczyzn i kobiet. Nigdy więcej śmierci! Nigdy więcej wyzysku! Zawsze jest czas na zmianę, zawsze jest wyjście i zawsze sposobność; zawsze jest czas, by błagać o miłosierdzie Boże.
Adoracja eucharystyczna od dawna była postrzegana jako sposób zbliżenia się do Jezusa Chrystusa i święci, papieże oraz doktorzy Kościoła od wieków ją zalecali. Papież emeryt Benedykt XVI powiedział kiedyś: W świecie, w którym jest tak dużo hałasu, tak wiele konsternacji, istnieje potrzeba milczącej adoracji Jezusa ukrytego w Hostii. Bądźcie wytrwali w modlitwie adoracyjnej i nauczajcie jej wiernych. Jest ona źródłem pocieszenia i światła, szczególnie dla tych, którzy cierpią.
Z kolei papież św. Jan Paweł II zauważył: W tym sakramencie miłości czeka na nas Jezus Chrystus. Bądźmy hojni w udzielaniu swojego czasu Jezusowi w adoracji, kontemplując go w wierze, gotowi zadośćuczynić za nasze własne grzechy, duże i małe oraz za wykroczenia świata.
W ciągu historii Kościoła święci wykazywali ogromne nabożeństwo dla Najświętszego Sakramentu, które wyrażało się adoracją eucharystyczną i częstym nawiedzaniem tabernakulum.
Św. Gabriel Possenti, członek zakonu pasjonistów, powiedział: Więcej jest słodyczy w jednej godzinie modlitwy przez Jezusem w Najświętszym Sakramencie niż we wszystkich zatłoczonych teatrach, olśniewających salonach, przyprawiających o zawrót głowy rozrywkach i spotkaniach towarzyskich świata.
Wielki włoski święty Jan Bosko, który zajmował się trudną młodzieżą, mówił z kolei: Szukajcie często ucieczki u stóp Jezusa. Moi drodzy, nawiedzanie Najświętszego Sakramentu jest niezwykle niezbędnym sposobem zwalczania diabła. Zatem często odwiedzajcie Jezusa, a diabeł nie odniesie nad wami zwycięstwa.
Stefan Farrar
źródło: ChurchMilitant.com
tłum. Jan J. Franczak
http://www.pch24.pl/meksyk–ogromny-spadek-liczby-morderstw-za-sprawa-kaplic-adoracji-najswietszego-sakramentu,49059,i.html
Adorować Boga sercem
Wiara nie jest celem samym w sobie. Przeciwnie, jest wprawdzie bardzo cennym, ale jednak środkiem do Boga.
Dzięki niej człowiek poznaje swego Stwórcę, czci Go, adoruje, coraz bardziej kocha, by w końcu połączyć się z Nim na wieczność. Święty Ignacy Loyola ujął w sposób lapidarny istotę powołania człowieka na ziemi: Człowiek po to jest stworzony, aby Boga, Pana naszego chwalił, czcił i Jemu służył, a przez to zbawił duszę swoją (Ćd, 23). Nowy katechizm wśród środków do tego celu wskazuje: adorację, modlitwę, ofiarę i śluby.
Adoracja jest najważniejsza, gdyż pozwala przenieść wzrok z siebie na Boga. Uznać Go za prawdziwego Pana naszego życia, uwielbiać i wychwalać, troszczyć się, by był poznawany i kochany przez ludzi. Adoracja jest czasem intymnego spotkania z Trójcą Świętą: z Bogiem Ojcem, Jezusem Chrystusem i Duchem Świętym. Poznanie Boga i siebie byłoby o wiele głębsze, gdybyśmy nauczyli się częściej zaglądać do kościoła i zatrzymywać na chwilę adoracji, zwłaszcza w sytuacjach zagubienia, samotności, bezradności, problemów. Zwykle w trudnych doświadczeniach szukamy pocieszenia u ludzi, przyjaciół czy bliskich nam osób albo uciekamy w rozrywki: alkohol, telewizję, świat wirtualny. Zapominamy, że żaden człowiek do końca nie uśmierzy bólu ani nie rozwiąże problemów. Natomiast w czasie adoracji Jezus daje łaskę, siłę oraz pociechę w trudach i zagubieniu.
Trwanie w obecności Jezusa zbliża do ludzi. Miłość do ludzi staje się wtedy głębsza, bardziej świadoma, trwała, gdyż opiera się na źródle prawdziwej i absolutnej miłości – na Bogu. Adoracja nie izoluje od ludzi, od świata, nawet od zła. W takiej sytuacji byłaby kolejną formą ucieczki. Przeciwnie, adoracja wychodzi od Boga i prowadzi do realności świata, do ludzi, problemów, cierpienia, zła i pomaga na nie patrzeć w innym świetle – odnowionym sercem i umysłem.
Adoracja jest również wewnętrzną siłą, która wnosi pokój i harmonię, daje nadzieję, rozpala miłość, pozwala głosić Boga sercem. Sprawia, że codzienne życie staje się stopniowo bardziej zorganizowane, uporządkowane i sensowniejsze; doświadczamy dotyku Jezusa i powolnej przemiany serca. Przykładem może być piękne świadectwo zamieszczone w Internecie: Adoracja była i jest dla mnie wyzwaniem. Jednocześnie tylko podczas adoracji czuję wystarczająco mocno dotyk Chrystusa, by zmienić siebie. I to zmienianie siebie powoduje, że adoracja jest dla mnie wyzwaniem. Trudno mi jest rozstać się choćby tylko z kawałeczkiem mojej pychy, takie rozstanie boli. A jednocześnie dotyk Chrystusa koi.
Wyrazem adoracji Boga jest modlitwa. Tertulian podkreśla jej nieograniczone wprost możliwości: zmywa winy, odpędza pokusy, wstrzymuje prześladowania, pociesza małodusznych, daje natchnienie wspaniałomyślnym, prowadzi pielgrzymujących, ucisza fale wód, łotrów wprawia w zdumienie, karmi ubogich, kieruje bogaczami, podnosi upadłych, upadających podtrzymuje, stojących broni od upadku. Dlatego modli się niebo i ziemia, aniołowie i stworzenia, nawet i ptaki powstające ze snu wznoszą się ku niebu i rozkładając na krzyż skrzydła zamiast rąk, mówią coś, co wydaje się modlitwą.
Trzy zasadnicze formy modlitwy oddają trafnie ludzką zależność od Boga. Modlitwa uwielbienia i dziękczynienia wskazuje, że jedynie Bóg jest godny największej chwały i czci. On jest źródłem wszelkiego dobra i miłości. Przykład takiej modlitwy pozostawiła nam Niepokalana Maryja. W swoim Magnificat uwielbia Ona Boga za wielkie rzeczy, które uczynił Jej i światu (Łk 1, 46-55). Wysławia Boga, który jest wszechmocny, święty, miłosierny, sprawiedliwy, dobry i niepojęty. Magnificat Maryi jest równocześnie radosnym dziękczynieniem, wynikającym z tego, że Bóg uczynił Jej wielkie rzeczy (Łk 1, 49). Uwielbienie i wdzięczność stanowiły treść modlitwy nawet Syna Bożego.
Drugą formą jest modlitwa wstawiennicza. Pozwala ona rozszerzyć własne, często skurczone, serce. Skierować wzrok na potrzeby innych. Zobaczyć, że nikt z nas nie jest pępkiem świata. Modlitwa za innych jest znakiem miłości bliźniego. Są sytuacje, w których mimo największych zaangażowań i wysiłków nie jesteśmy w stanie pomóc innym. Sytuacje te uczą pokory, uświadamiają, że nie jesteśmy zbawicielami. Czasem jednak trzeba długo i cierpliwie prosić, wołać, wstawiać się, aby “zostać wysłuchanym”. Świadectwem jest Kananejka, która mimo złego potraktowania i odrzucenia przez Jezusa prosi ufnie i nieprzerwanie, dopóki nie osiągnie celu, uzdrowienia córki (Mt 15, 21-28). Innym przykładem jest uboga wdowa, której niesprawiedliwy sędzia nie chciał bronić; nie przestaje ona nalegać, wierząc, że jeśli nawet sędzia nie wzruszy się jej ubóstwem, to wysłucha ją z powodu jej natarczywości (Łk 18, 1-8); czy natrętny przyjaciel, który idzie w nocy do przyjaciela i prosi o chleb (Łk 11, 9-13). Albo sam Jezus proszący za uczniów i Kościół (J 17). Modlitwa wstawiennicza pobudza empatię i wyzwala solidarność z cierpiącymi i potrzebującymi. Sprawia, że ich problemy stają się naszymi. Nie tylko wyzwalają emocje (być może w wygodnym pokoju przed telewizorem), ale i motywują do działania.
Trzeci rodzaj modlitwy może pozornie wydawać się zbyt egoistyczny. Chodzi tu o modlitwę błagalną za siebie. Czasami rezygnujemy z niej całkowicie albo “nie chcemy naprzykrzać się Panu Bogu” i “zawracać Mu głowy” swoimi problemami. W rzeczywistości rozmijamy się z nauczaniem Jezusa, który zachęcał: O cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię moje. Do tej pory o nic nie prosiliście w imię moje: Proście, a otrzymacie, aby radość wasza była pełna (J 16, 23-24). W “najpopularniejszej” modlitwie Ojcze nasz Jezus zachęca również do prośby. Bóg Ojciec dobrze zna nasze potrzeby, a jednak Jezus nalega, by prosić. Prosząc, uświadamiamy sobie własne pragnienia, potrzeby, zależność od Boga i stajemy się bardziej pokorni. Jesteśmy wtedy jak dzieci, które ufają swoim rodzicom i potrafią w naturalny sposób prosić i przyjmować dary. A rodzice przecież cieszą się, gdy dzieci proszą. Nawet ciągle o to samo.
Wyrazem czci i służby Bogu jest ofiara. Święty Paweł zachęca i prosi Rzymian, aby dali ciała swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną (Rz 12, 1). Ofiara duchowa polega na oddaniu siebie, swego serca, całej osoby Bogu, na dobre i złe. Jak Maryja w Nazarecie (por. Łk 1, 38). Nie chodzi więc o słowa, ale o czyny. Zresztą Pan Bóg wprost odcinał się od pięknych słów, które nie znajdują pokrycia w życiu. Podkreślał, że chce raczej miłosierdzia i miłości niż całopaleń i ofiar (por. Oz 6, 6). Najpiękniejszą ofiarą jest czyste, skruszone serce. Moją ofiarą, Boże, duch skruszony, nie gardzisz, Boże, sercem pokornym i skruszonym (Ps 51, 19).
Na zakończenie Ćwiczeń duchownych święty Ignacy proponuje jej uczestnikom modlitwę ofiarowania: Zabierz Panie i przyjmij całą moją wolność, pamięć moją, mój rozum i całą moją wolę, wszystko, co mam i co posiadam. Ty mi to Panie dałeś, Tobie to zwracam. Wszystko jest Twoje. Rozporządzaj tym według Twojej woli. Daj mi tylko miłość Twoją i łaskę, a to mi wystarczy (Ćd, 234). Modlitwa ta wyraża zgodę na wolę Bożą. Bóg jest dawcą i Panem wszelkich darów i wartości. Może nimi rozporządzać według własnego uznania.
W czasie rekolekcji ignacjańskich rozmawiam z rekolektantami o modlitwie ofiarowania. Czasem słyszę lęki i obawy. Czy mogę Bogu całkowicie zawierzyć? Oddać bezwarunkowo wszystko i siebie? A co, jeśli zechce sprawdzić autentyczność moich słów i potraktuje je dosłownie? Oczywiście, nie można wykluczyć takiej sytuacji. Świadczy o tym przykład jednego ze starszych hiszpańskich jezuitów. Cierpiał on na amnezję i w sposób humorystyczny tłumaczył współbraciom tę przypadłość: Całe życie modliłem się: zabierz Panie pamięć moją. I zabrał, zabrał, zabrał… W rzeczywistości bezwarunkowe oddanie się Bogu prowadzi do wolności. Uwalania od nadmiernych napięć, niepokojów, stresów. Daje odwagę i pewność. Przecież wszystko jest w rękach dobrego Boga, a On chce jedynie ludzkiego szczęścia.
Wzorem każdej ofiary jest dar Syna Bożego. Najdoskonalsza ofiara z siebie, którą złożył On na krzyżu, z miłości do Ojca i do człowieka. Chrystus bowiem umarł za nas, jako za grzeszników, w oznaczonym czasie, gdyśmy [jeszcze] byli bezsilni. A [nawet] za człowieka sprawiedliwego podejmuje się ktoś umrzeć tylko z największą trudnością. Chociaż może jeszcze za człowieka życzliwego odważyłby się ktoś ponieść śmierć. Bóg zaś okazuje nam swoją miłość [właśnie] przez to, że Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami (Rz 5, 6-8). Ofiara Jezusa była konsekwencją miłości świadomej, bezwarunkowej i do końca (J 13, 1). Taki wymiar winna mieć nasza ludzka ofiara. Nie chodzi w niej o wypełnianie obowiązku, pewnych świadczeń, aby Bóg był zadowolony, ale o praktykowanie miłości Boga, bliźnich i siebie.
Wyrazem ofiary składanej Bogu są przyrzeczenia i śluby. Przyrzeczenia wiążą się z ważnymi sakramentalnymi wydarzeniami życia duchowego. U początku życia w sakramencie chrztu czynią to rodzice i chrzestni. Zobowiązują się w ten sposób do troski o kształtowanie wiary i rozwój życia duchowego małego jeszcze dziecka. Świadomym aktem jest już bierzmowanie. Wówczas młody człowiek potwierdza przed Kościołem swój wybór Boga i wiary; otrzymuje moc Ducha Świętego i Jego dary, by świadomie kształtować relacje przyjaźni z Bogiem. Z przyrzeczeniami wiąże się również wybór drogi życiowej. Zarówno małżeństwo, jak i kapłaństwo są dogłębnym oddaniem siebie drugiej osobie. W sakramencie małżeństwa wierność, miłość i dozgonność przyrzeka się małżonkowi, w sakramencie kapłaństwa samemu Chrystusowi. Prócz tych dalekosiężnych i brzemiennych w skutki przyrzeczeń istnieją również zwyczajne, codzienne, ale również ważne i wpływające na całokształt relacji z Bogiem. Przyrzeczenia takie wyrażają się na przykład w dobrych uczynkach, różnych formach ascezy, modlitwy, pielgrzymek. Im mniej kryją w sobie motywacji egoistycznych, tym bardziej są cenne i miłe w oczach Bożych.
Jako szczególną ofiarę należy wyodrębnić rady ewangeliczne, czyli śluby: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. Poprzez nie osoba, która oddaje siebie Bogu, rezygnuje w sposób świadomy i wolny z niektórych “światowych przyjemności”. Ślub czystości wiąże się z rezygnacją z życia małżeńskiego i wyborem samotności; w ten sposób zbliża do miłości bezinteresownej oraz lepiej pomaga zrozumieć osoby samotne, cierpiące, zagubione w życiu. Ślub ubóstwa jest rezygnacją z nadmiernej konsumpcji i posiadania; pozwala prowadzić prosty, ewangeliczny tryb życia, solidaryzować się z ludźmi prawdziwie ubogimi, pomagać im i kontestować daleki od miłosierdzia i sprawiedliwości współczesny świat. Ślub posłuszeństwa dotyczy rezygnacji z pełnej wolności. Dzięki niemu osoba zakonna jest bardziej otwarta, mobilna, dyspozycyjna; zamiast siebie szuka przede wszystkim woli Bożej, którą odczytuje w decyzjach przełożonych. Śluby prowadzą do większej otwartości na Boga, a w Nim na drugiego człowieka. Kształtują człowieka dojrzałego, świadomego, odpowiedzialnego, dającego pogodne świadectwo miłości, prostoty i życia na co dzień wolą Bożą.
http://m.deon.pl/religia/duchowosc-i-wiara/zycie-i-wiara/art,1695,adorowac-boga-sercem.html
